Jako mąż i nie mąż
Jedna z najjaśniejszych gwiazd Bollywood – Shah Rukh Khan (SRK) ma na świecie miliony fanów. W Polsce najwierniejsze fanki nazywają siebie „żonami Sharukha”.
Rozmowa z Shanti, czyli Kasią Leperowską - jedną z polskich żon SRK. Kasia jest 23 - letnią studentką biznesu międzynarodowego z Poznania.
MONIKA ZAKRZEWSKA-BLAUTH: Muszę przyznać, że mocno się zdziwiłam, kiedy usłyszałam, że są w Polsce dziewczyny, które nazywają siebie ‘żonami Shahrukh Khana’. O co w tym chodzi?
SHANTI: „Żona” to oczywiście nazwa żartobliwa i należy ją traktować z totalnym przymrużeniem oka. Dla mnie oznacza to bycie oddaną fanką, dla której ten wspaniały aktor jest numerem jeden w Bollywood i w życiu. Oczywiście, są oddane fanki, które tak siebie nie nazywają, choć wielbią go na tym samym poziomie – ot, kwestia osobistego wyboru.
Jak to numerem jeden w życiu?
W życiu zdarza się, że o Shahrukha trzeba walczyć. Ludzie często nie poznawszy Bollywood, nie obejrzawszy nawet jednego filmu, ludzie którzy nie mają często nawet pojęcia kim jest Shahrukh – komentują tą pasję, zauroczenie, szał - bardzo niemiło. Wynika to z niewiedzy, niechęci poznania, może nawet strachu przed czymś co tak odległe, nieznane – powoduje w ludziach tak ogromne emocje.
Skąd ten pomysł na zostanie „żoną”?
Zacytuję słowa Karana Johana, wieloletniego przyjaciela SRK, z programu w telewizji CNN, które doskonale wyjaśniają ten fenomen: „Gdy oglądasz Go na ekranie zaczynasz wierzyć że jest częścią twojej rodziny. Matki myślą: 'On jest moim synem', żony zaś: 'To mąż jakiego bym chciała'"
Doskonale zdaję sobie sprawę iż Shahrukh w życiu prywatnym jest od wielu lat szczęśliwym mężem pięknej Gauri Khan. Jest to też jeden z powodów mojego uwielbienia SRK – w czasach, w których według niektórych panuje zgnilizna moralna, On, numer 1 indyjskiego showbiznesu, globalna gwiazda, idol milionów kobiet i mężczyzn wciąż pozostaje wiernym jednej kobiecie, wychowuje z nią dwójkę dzieci, prowadzi dom.
Będąc realistkami, wiemy że Shahrukh nigdy nie będzie naszym mężem, synem czy choćby przyjacielem. Zawsze będzie tylko ikoną doskonałości, którą przy dużej dozie szczęścia, samozaparcia i upartości zobaczymy na żywo kilka razy.
Czemu więc choć na chwilę nie poprawić sobie humoru, czemu nie przenieść się w inny świat, nazywając się „żoną SRK”? Realne marzenia się spełniają - to nie spełni się nigdy, ale przecież – nikt nie zabroni nam marzyć. Najważniejsze jest by zachować w tym wszystkim równowagę, odpowiednią dozę poczucia humoru i poczucia realizmu.
A gdybyś miała w punktach opowiedzieć, czym charakteryzują się „żony”…
Każda z nas zaczyna swój dzień od lektury najnowszych dokonań SRK i dzięki temu orientuje się doskonale w tym co zrobił, z kim się spotkał.
Zna na pamięć Jego filmografię, łącznie z występami specjalnymi czy rolami we wczesnych serialach.
Doskonale orientuje się w Jego wywiadach, cytatach, potrafi w każdej sytuacji odnaleźć Jego wypowiedź dotyczącą danej sytuacji, opinii na temat jakiegoś artykułu itp.
Wyznaje bezwzględną większość Pepsi nad Coca – Colą.
Wie jaką kawę pija SRK.
Wie jakich perfum używa.
Wie jakie papierosy pali, posiada próbkę takowych w domu i odpowiedni zapas na wypadek niespodziewanej wizyty.
Jest w stanie wydać ostatni grosz, by zapłacić za spotkanie z SRK, by pojechać do Berlina na premierę jego najnowszego filmu.
Wydaje całe oszczędności na oryginalne płyty DVD – wszak nie godzi się okradać idola.
Nie szczędzi pieniędzy by zobaczyć SRK na wielkim ekranie (choćby i musiała przejechać pół Polski), czy pobawić się w rytm Shahrukhowych hitów.
Ma Jego wszystkie oficjalne biografie i jest w stanie recytować je z pamięci.
Trzypokojowe mieszkanie ma wytapetowane Jego zdjęciami – wszak miło budzić się z boską twarzą w pobliżu.
Ma dwie paczki herbatników Sunfeast – nigdy ich jednak nie zje bo to nie wypada :) (zresztą namiętnie kupuje wszystkie produkty reklamowane przez SRK)
Ma kilka koszulek z idolem, kubków, podkładek pod mysz czy innych gadżetów świadczących o uwielbieniu. Itd…
A tak naprawdę najważniejsze jest to, że czy żona, czy nie żona – ważne by kochała Shahrukha. Za wszystko - bo On na to zasługuje :)
Ten facet musi mieć niesamowita charyzmę. Mam wrażenie, że emocjonalne zaangażowanie fanek przewyższa wielokrotnie westchnienia do gwiazd z Hollywood.
Żadna gwiazda – czy to z Indii, czy z Hollywood czy z jakiejkolwiek innej części świata nie może równać się z Shahrukhiem. Żadna inna gwiazda nie jest w stanie skusić mnie do takiego szaleństwa. Faktycznie, zaangażowanie jest ogromne. Szukamy ubrań, które nosi Shahrukh, kupujemy perfumy, którymi się pryska, jesteśmy w stanie przejechać za Nim pół Europy, niektóre dziewczyny jadą do Indii. Widziałam kobiety, które nauczyły się hindi, by móc pisać do Shahrukha listy w Jego ojczystym języku, wytatuowały sobie Jego imię na ramieniu…
W biografii Shahrukha „King of Bollywood” jest taki fragment „Kobiety pukały do drzwi Shahrukha mówiąc że są gotowe umyć jego stopy i wypić wodę. Inne pisały listy krwią (przypuszczalnie ich własną). Jeden z fanów o imieniu Vishnal, żyjący w Lucknow, przechrzcił się na Vishahrukh i wierzył że dzięki temu iż Shahrukh był po jego stronie – pokonał raka”.
Przytoczyłam ten fragment, by pokazać do jakich szaleństw są zdolni ludzie. I choć my – żony i wierne fanki, często określane jesteśmy mianem fanatyczek – do szaleństwa nam daleko.
Czy SRK wie, że ma w Polsce „żony”???
Wie na pewno że ma w Polsce oddane fanki, co mam nadzieję, pokazałyśmy mu na festiwalu w Berlinie. Wie też, że kobiety miewają najdziwniejsze pomysły wyznawania mu uczuć – od oświadczyn w teleturnieju do listów pisanych własną krwią.
Słyszałaś o jakimś rozwodzie z SRK?
Rozwody… coż zdarzały się, ale nie ma sensu o nich mówić, bo jeśli któraś z żon rozwiodła się z Shahrukhiem, nigdy nie był prawdziwą żoną.
A czy tak realnie coś się w Twoim życiu zmieniło od kiedy jesteś „żoną”?
Całe życie się zmieniło. Dzień bez Shahrukha to dzień absolutnie stracony. Dzięki Shahrukhowi zaczęłam interesować się kulturą Jego ojczystego kraju, próbuję indyjskiego jedzenia, poznaję geografię tego wspaniałego kraju. Jednak najważniejsze co dał mi Shahrukh to ludzie, inne „żony”, fanki, moje przyjaciółki i znajome, bez których nie wyobrażam sobie już teraz życia, z którymi genialnie spędza się czas i za co będę mu wdzięczna do końca życia.
A przyznasz się do jakiegoś szaleństwa związanego z SRK?
W zeszłym roku poświęciłam trzy miesiące wakacji i ciężko pracowałam w Stanach. Wszystko po to, by przez osiem dni zwiedzać w Nowym Jorku miejsca, gdzie Shahrukh nakręcił swoje dwa filmy „Gdyby jutra nie było” i mój najukochańszy - „Nigdy nie mów żegnaj”. Razem z moją przyjaciółką Karoliną spędziłyśmy niezapomniane dni spacerując jego śladami, fotografując miejsca znane nam dotychczas z filmów. Było to niesamowite uczucie – być tam gdzie on, siedzieć na tym samym murku czy ławce, biegać pod tą samą fontanną.
Odwiedziłyśmy też Little India, dzielnicą pełną sklepów z filmami z Bollywood, zrobiłyśmy tam wielkie zakupy. Czasem spotykał nas wielki zawód, gdy za nic nie mogłyśmy znaleźć miejsc, które koniecznie chciałyśmy zobaczyć, ale wierzę, że uda nam się tam wrócić i dokończyć wielkie zwiedzanie.
I jeszcze na koniec zupełnie na poważnie. Bo to wszystko brzmi rzeczywiście jak super zabawa. Ale kiedy zaczyna się do Ciebie dobijać tak zwane prawdziwe życie, to wychodzisz mu na przeciw i podajesz rękę czy dajesz nura do pokoju z plakatami.
Shahrukh jest jednostką tak wciągającą że o ześwirownie chyba nietrudno. Dlatego samokontrola i realizm są tak ważne. Ja zawsze byłam gotowa mierzyć się z prawdziwym życiem, nigdy się przed nim nie chowałam i chować nie będę.
Zawsze wychodzę problemom naprzeciw. Plakat biorę pod pachę, a Shahrukh - to co robi, to kim jest – tylko mi pomaga w stawianiu czoła kłopotom. To mój osobisty Anioł Stróż. Gdy już nie mogę, nie mam siły, myślę o Nim i dzielnie wstaję do dalszej walki.
Rozmawiała Monika Zakrzewska-Blauth
Komentarze (3)
fascynacja: nauka do czasu
Potrzebujemy miłości.
Mamy potrzebę kochać i to jest OK. Chcemy być kochani i to też jest OK. Zastanawia, że obecnie, nie tylko w przypadku pieniędzy istnieją ogromne różnice. Garstka najbogatszych, i stado biednych. Garstka kochanych i stado tych miłości mają za mało.
Bogaci i biedni, przydałby się Janosik.
Zobacz ze mną Indie a zrozumiesz czym jest Bollywood.
Wejdź na blog Poznasz też Janosika. www.3kot.pl



