Film i historia. Antologia

Film i historia. Antologia

Zaczęło się tak. Prezydent Francji, Felix Faure przebywał z oficjalną wizytą w Petersburgu u cara Mikołaja II. Kilka tygodni później kanclerz Niemiec, Otto Bismarck wywołał dyplomatyczny skandal  stwierdzeniem, że prezydent Francji to ignorant, który uchybił protokołowi dyplomatycznemu nie zdejmując kapelusza przez gwardią carską. I właśnie wtedy Bolesław Matuszewski pokazał film Wizyta prezydenta Faure’a w Petersburgu, w którym jasno wykazał, że pomówienia kanclerza są kłamstwem. I chyba właśnie wtedy historycy uświadomili sobie, że z ta przelotna i lekceważona przez nich znajomość może przerodzić się w poważniejszy związek. Był rok 1897.

Od Pogardy do Cinema Paradiso

Wzajemne „ dotarcie się” zajęło jednak parze sporo czasu. Dowodem na to jest antologia Film i historia wydana przez Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego w 2008 pod redakcją Iwony Kurz, która wiernie przedstawia burzliwe dzieje tej znajomości. W różnym tonie – od entuzjazmu do nostalgii wypowiadają się historycy, filmoznawcy i medioznawczy. Są wśród nich najlepsi: Marc Ferro, Maria Janion, Robert Rosenstum, Hayden White czy Janet Staiger. Film i historia to jednak przede wszystkim sukces redaktorski Iwony Kurz, dzięki której wszystkie teksty tworzą spójną całość skupioną wokół trzech głównych zagadnień: wartości poznawczej filmu dla historyka, kontekstu historycznego i jego znaczenia dla interpretacji i recepcji filmu oraz roli nowych mediów w badaniach historycznych. W metaforze związku będzie wyglądać to tak: od trudnego narzeczeństwa, poprzez udane małżeństwo aż do spokojnej starości, kiedy obserwuje się, jak dorastają dzieci.

Pogarda, reż. Jean-Luc Godard

Legitymizacja filmu nie przyszła historykom łatwo. Zażarte dyskusje o tym, czy film może być wiarygodnym poznawczo narzędziem badawczym czy wręcz przeciwnie trywializuje historię, toczyły się jeszcze w drugiej połowie XX wieku, kiedy kino oficjalnie uznawano już za sztukę.  Marc Ferro, w swoim datowanym na 1974 rok artykule Film jako kontranaliza społeczeństwa konstatował, że film „nadal stoi przed drzwiami do gabinetu historyka i upomina się o należne mu miejsce.” Historiofotii, czyli historii tworzonej przez obrazy medialne zaciekle bronił Hayden White w 1988 roku. Stanowisko mówiące, że film jest może oddaje wszystkich faktów, ale z pewnością ma predyspozycje do plastycznego i przekonywującego oddania historii zwłaszcza tam, gdzie zawodzi pismo jest więc kruchym, świeżo wypracowanym kompromisem. A Hayden White ze stwierdzeniem, że film znacznie lepszym źródłem do badania danej epoki niż najbardziej nawet wiarygodne źródło pisane to prawdziwy liberał.

Marginalizowane często przez polskich akademików zagadnienia historycznego uwarunkowania recepcji i interpretacji dzieła filmowego są tematem artykułów amerykańskich filmoznawców: Mike Budda i Janet Staiger. Rewelacyjny jest artykuł Janet Staiger, która najpierw na przykładzie Okna na podwórze Alfreda Hitchcocka pokazała, jak w zależności od dominującego dyskursu krytycznego zmianie ulega interpretacja filmu, a później na przykładzie Narodzin narodu udowodniła, że wyizolowany odbiór filmu jest niemożliwy, a każdy widz (nawet ten bardziej „świadomy”, czyli krytyk) jest podmiotem historycznym. Równie interesujący jest tekst Mike Budda – jego wnikliwa analiza Gabinetu Doktora Caligari znacznie odbiega od kanonicznego tekstu Sigfrieda Krakauera i prowadzi do całkiem odmiennych wniosków. Arcydzieło niemieckiego ekspresjonizmu ma być wynikiem kompromisu miedzy wizją artystyczną, a ekonomią,  sztuką wysoką, a towarem przemysłu kulturowego. Film jest wytworem skomplikowanej sieci zależności politycznych i kulturalnych. Stanowisko amerykańskiego filmoznawcy jest tym warte tym większej uwagi, że jest to kierunek badań w dalszym ciągu bagatelizowany przez polskich filmoznawców.

Cinema Paradiso, reż. Giuseppe Tornatore

I wreszcie telewizja i Internet. Pierre Sorlin trafnie wskazuje, że dzisiaj to telewizja ( i nowe media – red.) kształtują pamięć zbiorową, i że to ona jest odpowiedzialna za nasze wyobrażenie historii. Ten temat został podjęty również przez socjolożkę Lynn Spiegel, która na podstawie analizy amerykańskich seriali z lat pięćdziesiątych i rozmów ze swoimi studentkami wykazała, że telewizja kształtuje naszą pamięć historyczną w ogromnym stopniu. (Jeśli amerykańskie seriale z lat 50’ nie trafiają Wam do wyobraźni pomyślcie o tym, jak Mad Men dzisiaj kształtuje nasze wyobrażenie o Ameryce lat 50”). Stary spór o miejsce filmu w badaniach historyków zajął nowy: o rolę nowych mediów w tworzenie historii. Swoista elegią pożegnalną nad tą nieuniknioną zmianą jest artykuł Suzanne Radstone: Kino/ pamięć/ historia. Komentarz trafnie wieńczący jej artykuł o nostalgii i pamięci w kinie (na przykładzie filmów Cinema Paradiso i Kresu długiego dnia) doprowadza do pewnego kresu debatę o kinie i historii: „Możemy tylko zapłakać razem z Historią nad przeszłością, której nigdy nie było albo przyszłością, do której boimy się wkroczyć, bo już do nas nie należy”.

Kapelusz, a sprawa polska

Od tej spójnej wizji odstają trochę teksty (bardzo dobre zresztą) polskich autorów – artykuł Rafała Marszałka obalający mit o neutralność kobiecych nakryć głowy w polskim kinie przed i powojennym oraz Marii Janion o romantycznym dziedzictwie kina Andrzeja Wajdy. W tym kontekście aż się prosi o podobną antologię oparta na analizie polskich filmów:  pamięć o PRL-u w kontekście seriali: Alternatyw 4 i Czterdziestolatka, historyczne uwikłanie recepcji filmu Popiół i diament, czy kino moralnego niepokoju, a analiza polskiego społeczeństwa końca lat siedemdziesiątych.

Film i historia to propozycja nowatorska. Zarówno tematyka, jaka porusza, jak i autorzy, których publikuje nie należą (w większości) do nazbyt często eksploatowanych. Uczciwie muszę napisać, że jej lektura nie należy do najłatwiejszych, ostatecznie jest to podręcznik akademicki i język momentami jest dosyć hermetyczny. Na szczęście w tym przypadku również można liczyć na pomoc redaktora. Pomocne są krótkie biogramy autorów przybliżające oprócz ich osiągnięć także najważniejsze poglądy w znacznie prostszym języku. No i przypisy, w których redaktorka przybliża czytelnikom fabuły wszystkich omawianych filmów. Dlatego nawet jeśli czegoś nie widzieliście, łatwo będzie nadążyć, a  później i tak pewnie będziecie chcieli je obejrzeć. A po takiej krótkiej rozgrzewce będziecie gotowi na właśnie wydaną Kino i historię Marca Ferro.

8/10 Anna Dranikowska

Cytaty pochodzą z książki „Film i kino. Antologia” pod red. Iwony Kurz



Podziel się!

Subscribe to our RSS feed. Tweet this! StumbleUpon Reddit Digg This! Bookmark on Delicious Share on Facebook


Odpowiedz

*

*

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Obowiązkowe pola są oznaczone *