To już ostatnie spotkanie cyklu „Komunikacja z happy endem” a zarazem ostatni w tym roku pokaz filmowy w ramach projektu Kinoterapia. Spotkania między kadrami.
Od września spotykamy się w CSW Zamek Ujazdowski oglądając filmy i dyskutując. Inspirowały nas filmy „Klasa”, „Fish tank”, „Moja łódź podwodna”, „Happy-Go-Lucky” czy „Sala samobójców”. Po projekcjach rozmawialiśmy o różnych aspektach procesu komunikacji m.in. z dr Ewą Trzebińską, dr Lucyną Kirwił, Marianną Hajdukiewicz, Jackiem Santorskim czy Zbigniewem Hołdysem.
Grupa nauczycieli i pedagogów szkolnych brała też dodatkowo udział a warsztatach psychoedukacyjnych rozwijających kompetencje komunikacyjno-wychowawcze.
W sobotę, 3 grudnia o godz. 14:00 zapraszamy na ostatnie, szóste spotkanie cyklu „Komunikacja z happy endem”.
Zaprezentujemy film „Być i mieć” (Francja 2002) reż. Nicolas Philibert.
Po filmie dyskusja z udziałem Macieja Jakubczyka ze Stowarzyszenia Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej oraz z psycholożkami Jolantą Pisarek i Anną Resler-Maj.
Porozmawiamy o relacji uczeń-mistrz w jej wspólczesnym wydaniu.
Zastanowimy się nad rolą filmu w budowaniu tożsamości młodych ludzi.
O FILMIE
Georges Lopez jest nauczycielem w jednej z najmniejszych szkół we Francji, zagubionej w górach Owerni. Od 20 lat zajmuje się kilkorgiem dzieci z okolicznych wiosek. Zróżnicowany wiek wychowanków wymaga od niego wielu umiejętności i podzielności uwagi: zajęcia odbywają się w jednym pomieszczeniu, więc musi równomierną uwagą poświęcać czas wszystkim. Emanujące z Lopeza ciepło, łagodne usposobienie, umiejętność wyznaczania granic, doświadczenie (jest nauczycielem od 35 lat) i zdolność negocjacji pozwalają sądzić, że jego uczniowie wkroczą w świat pełni wiary we własne siły.
Uczy wszystkich przedmiotów przewidzianych w programie szkoły podstawowej, ale nie uważa, by nauka mogła zamknąć się na kartach książek. Każdą sytuację wykorzystuje, by objaśniać świat. Mycie rąk staje się okazją do nazywania poszczególnych palców. Rozejm po szkolnej bójce jest pretekstem do analizy zjawiska agresji. Zabawa w liczenie staje się okazją do refleksji nad nieskończonym światem cyfr.
Według Nicholasa Philiberta główną cechą Georgesa Lopeza jest uważność. Nie stara się on kształtować dzieci, tylko poprzez konsekwencję i jasno nakreślony obraz świata wytworzyć w nich taką konstrukcję wewnętrzną, by potem poradziły sobie w świecie dorosłych. Nie ucieka od trudnych tematów, nigdy nie przekraczając granicy intymności – mistrzowsko poprowadzone sceny rozmów o chorobach rodziców czy trudnościach z mówieniem mogłyby być lekcją instruktażową dla wszystkich szkolnych pedagogów.
Film jest również opowieścią o specyficznej pozycji nauczyciela w społeczeństwie francuskim – podpisuje on kontrakt na całe życie i tym samym pozwala, by państwo decydowało o miejscu jego pracy. Jest nie tylko nauczycielem, ale także reprezentantem świeckiej republiki – we Francji dzieci od 2 roku życia spędzają często cały dzień w przedszkolu lub szkole. Choć rodzinom małych bohaterów nie można zarzucić braku ciepła, to jednak szkoła jest tu na pierwszym miejscu, a nauczyciel jest autorytetem, który rozwiązuje konflikty i pomaga wychowywać dzieci. Jego rodzice ponieśli wiele wyrzeczeń, by mógł być nauczycielem – po całym życiu wytężonej pracy ma poczucie, że spłacił im dług. To opowieść o spełnionym życiu – siedząc na progu wiejskiej, wykonanej z szarego kamienia szkoły pan Lopez ma poczucie, że odniósł w życiu sukces – mierzony niekłamaną wdzięcznością wychowanków.
Film ukazuje klasę jako laboratorium dojrzewania – portretowane z czułością, w starannie skomponowanych kadrach dzieci uczą się jak przełamywać własne ograniczenia, rozwiązywać konflikty oraz… smażyć naleśniki. To film o poświęceniu i zawodowej pasji – pan Lopez dla swojego zawodu poświęcił wszystko – prowadzi samotniczy tryb życia, w wolnych chwilach pielęgnując przyszkolny ogród.
Ten przeniknięty humanizmem wywodzącym się wprost z oświeceniowych ideałów obraz odniósł niezwykły sukces na całym świecie: w samej Francji zobaczyły go ponad dwa miliony widzów.
